Autentyczna historia osoby, która wygrała milion w Dużego Lotka. Blog opowiada o tym na co została wydana kasa za wygraną i jak zmieniło sie życie szczęśliwca .
RSS
środa, 20 listopada 2013

Moje życie osobiste i zawodowe początkowo nie układało się zbyt szczęśliwie. Z momentem wygrania milionów przez rodziców postanowiłam, że matura będzie ostatnim etapem mojej edukacji. Nigdy nie ciągnęło mi szczególnie do książek. Z czasem pojawiła się jednak nuda nic nierobienia i postanowiłam przynajmniej znaleźć jakieś zajęcie. Otworzyłam odzieżowy sklep franczyzowy w modnym centrum handlowym. Niestety mój entuzjazm wygasł po kilku miesiącach, gdyż czynsz trzeba płacić co miesiąc, pracy było dużo, a zyski z tego prawie żadne. Poza tym ciągle okradali mnie pracownicy.Dlatego też zamknęłam biznes równie szybko jak go otwarłam.

Jednak chociaż biznes skończył się klapą, to osiągnęłam swój pierwszy sukces życiowy, gdyż poznałam w naszym sklepie przyszłego męża (pierwszego).

Kupował u nas bluzę dresową i parę dżinsów. Kolejnego dnia przyszedł ponownie, zaprosił mnie do klubu i było fajnie.

Było, nie było, wzięliśmy szybko ślub ( z miłości), rozwiedliśmy się równie szybko ( z nienawiści, pijaństwa, zdrady, uzależnienia od internetu i braku umiaru w wydawaniu moich(!) pieniędzy.)

Moja matka męża nie akceptowała, co miałam jej za złe przez dwa lata, potem jednak się z nią zgodziłam.

Obecnie po latach tułaczki w Warszawie wróciłam do rodzinnego miasteczka - do mamy.

Mieszka z nami starszy bezrobotny brat, młodsza siostra nadal wydaje pieniądze w stolicy.

Jestem jednak bardzo szczęśliwa, gdyż wyszłam ponownie za mąż - za byłego chłopaka. Może ktoś go pamięta, był ze mną na balu maturalnym. Udało mi się nawet to zrobić w kościele- pierwszy mąż był niewierzący, a ja nie nalegałam. Dzięki temu na drugim ślubie miałam piękną drogą sukienkę i chór.

Nie planuję nigdy pracować i uczyć się. Urodzę 2 dzieci i będę odpoczywać całe życie. Dom się kiedyś sprzeda, pieniążki wrócą, mąż zarabia, ja wydaje.

Do zobaczenia za kilka lat:)

00:11, anmira555
Link Komentarze (9) »

Jeżeli chodzi o nasz stan posiadania po ponad 5 latach od wygrania w lotto wygląda to następująco. Obecnie cały czas mamy dom pod Warszawą, który jest warty z kilka milionów i w którym niestety nikt z naszej rodziny już nie mieszka. Koszty jego utrzymania są bardzo duże, a nasze dochody mizerne, dlatego też dom aktualnie jest wynajmowany.  Rodzice po jakimś czasie wrócili do dawnego miasteczka, lecz decyzja ta nie wydawała się być rozsądna, zwłaszcza, że ostatecznie sprawa się wydała i rodzice stali się źródłem zazdrości sąsiadów. Śmierć taty nie zamieniła fali zazdrości w falę współczucia, gdyż każdy uważał, że bycie bogatą wdową jest i tak lepsze, niż życie z marnej pensji w biednym miasteczku w pełnej rodzinie.

Na koncie po śmierci taty zostało bardzo niewiele- bo jakieś 300.000. Niestety moja mama nie zrozumiała, że część tych 300,000 oraz część domu należy mi się w spadku po tacie, dlatego zostałam zmuszona wraz z siostrą powalczyć z nią w sądzie.

Sprawa skończyła się małym kompromisem- dostałam wypłatę mojej części pieniędzy, niestety na skonsumowanie należnej mi części domu nie mam na razie szans, gdy nikt  nie chce go kupić.

Postanowiliśmy bowiem zgodnie- za pośrednictwem adwokatów- żeby dom wspólnie sprzedać, co oszczędzi nam kosztów i kłopotów. Pech jednak sprawił, że taki wyjątkowy dom wymaga wyjątkowego kupca, a jako że ciężko znaleźć drugiego milionera z Lotto, ewentualnie jakiegoś bogatego celebrytę., to niestety musimy poczekać. Liczę jednak na to, że wkrótce los znowu nam dopiszę, gdyż moje oszczędności kurczą się dramatycznie i żyjemy aktualnie na pewnym poziomie tylko dzięki pieniądzom z wynajmu.

Przypomniało mi się jeszcze, że tata miał kiedyś fajny drogi samochód. Samochód jednak został sprzedany a pieniądze się rozeszły szybko, nie pamiętam nawet na co. Autko sporo straciło na wartości, kilkuletnie nie miało już dla nas uroku nowości, a nowsze niestety nie było nas już stać.

00:11, anmira555
Link Komentarze (2) »

Dzisiejsza listopadowa szaruga za oknem nastawiła mnie bardzo refleksyjnie i spowodowała, że zaczęłam sobie myśleć o przeszłości.

Przypomniał mi się blog, który porzuciłam przed laty w środku opowiadania i do którego mimo solennych obietnic nie udawało mi się powrócić.

Od kilku dni leżę sobie w łóżku chora i klikam, klikam, klikam. Natknęłam się na jakiś stary komentarz w którym ktoś zapowiedział, że moja historia z pewnością skończy się tragicznie.

Ponieważ od zawsze nie zgadzałam się z takim stwierdzeniem, myślę, że nadszedł czas, żeby oficjalnie zaprotestować.

Ale jakie jest prawdziwe zakończenie?

Historia została spisana w 2008 roku, a dotyczyła okresu jeszcze trochę wcześniejszego. Minęło więc już sporo lat od tego dnia, w którym życie mojej rodziny zmieniło się całkowicie.

Moja rodzina nie jest już pełną rodziną, tata zmarł bowiem kilka lat temu. Niestety długo nie nacieszył się szczęściem i bogactwem. Tata jakiś czas po wygranej odkrył w sobie ciekawość świata i rozpoczął turnee po świecie, ograniczając się ostateczne głównie do all inclusive w hotelach w Egipcie. Tata co prawda raz wyjechał też na wycieczkę zagraniczną do Brazylii, ale tam mu się nie podobało, bo było brudno i niebezpiecznie i wcale nie było tak pięknie jak na folderach.  A w hotelach w Egipcie było dobre jedzenie alkohol i plaża. I czego człowiek mógł chcieć więcej?

Tata był bardzo szczęśliwy, niestety po dwóch latach zachorował na raka żołądka. Zmarł po kilku miesiącach. 

Ta smutna sprawa miała swój ciąg dalszy w sporze w rodzinie. Przez 2 lata trwało postępowanie spadkowe w sądzie, w wyniku czego podzieliliśmy spadek.

Z moją mamą od śmierci taty przez dłuższy czas nie rozmawiałam, gdyż chciała mnie okraść z należnej mi części spadku, o czym za chwilę opowiem.

Generalnie jednak moje życie od czasu wygranej uważam za bardzo szczęśliwe. Co prawda mój tata umarł, ale stałoby to się pewnie także, gdyby nie wygrał milionów.

Z matką się pokłóciłam, ale każdy się przecież kłóci z rodziną. Zwłaszcza, gdy nie podziela ona naszego entuzjazmu co do wybranej drogi do szczęścia polegającej na wyborze męża,a także chce mi zablokować możliwość wydawania pieniędzy, chociaż ta czynność jest  tak wyjątkowo przyjemna.

Ciąg dalszy. prawdziwe zakończenie cz 2

 

 

 

 

 

 

 

 

00:10, anmira555
Link Dodaj komentarz »