Autentyczna historia osoby, która wygrała milion w Dużego Lotka. Blog opowiada o tym na co została wydana kasa za wygraną i jak zmieniło sie życie szczęśliwca .
Blog > Komentarze do wpisu

Prawdziwe zakończenie

Dzisiejsza listopadowa szaruga za oknem nastawiła mnie bardzo refleksyjnie i spowodowała, że zaczęłam sobie myśleć o przeszłości.

Przypomniał mi się blog, który porzuciłam przed laty w środku opowiadania i do którego mimo solennych obietnic nie udawało mi się powrócić.

Od kilku dni leżę sobie w łóżku chora i klikam, klikam, klikam. Natknęłam się na jakiś stary komentarz w którym ktoś zapowiedział, że moja historia z pewnością skończy się tragicznie.

Ponieważ od zawsze nie zgadzałam się z takim stwierdzeniem, myślę, że nadszedł czas, żeby oficjalnie zaprotestować.

Ale jakie jest prawdziwe zakończenie?

Historia została spisana w 2008 roku, a dotyczyła okresu jeszcze trochę wcześniejszego. Minęło więc już sporo lat od tego dnia, w którym życie mojej rodziny zmieniło się całkowicie.

Moja rodzina nie jest już pełną rodziną, tata zmarł bowiem kilka lat temu. Niestety długo nie nacieszył się szczęściem i bogactwem. Tata jakiś czas po wygranej odkrył w sobie ciekawość świata i rozpoczął turnee po świecie, ograniczając się ostateczne głównie do all inclusive w hotelach w Egipcie. Tata co prawda raz wyjechał też na wycieczkę zagraniczną do Brazylii, ale tam mu się nie podobało, bo było brudno i niebezpiecznie i wcale nie było tak pięknie jak na folderach.  A w hotelach w Egipcie było dobre jedzenie alkohol i plaża. I czego człowiek mógł chcieć więcej?

Tata był bardzo szczęśliwy, niestety po dwóch latach zachorował na raka żołądka. Zmarł po kilku miesiącach. 

Ta smutna sprawa miała swój ciąg dalszy w sporze w rodzinie. Przez 2 lata trwało postępowanie spadkowe w sądzie, w wyniku czego podzieliliśmy spadek.

Z moją mamą od śmierci taty przez dłuższy czas nie rozmawiałam, gdyż chciała mnie okraść z należnej mi części spadku, o czym za chwilę opowiem.

Generalnie jednak moje życie od czasu wygranej uważam za bardzo szczęśliwe. Co prawda mój tata umarł, ale stałoby to się pewnie także, gdyby nie wygrał milionów.

Z matką się pokłóciłam, ale każdy się przecież kłóci z rodziną. Zwłaszcza, gdy nie podziela ona naszego entuzjazmu co do wybranej drogi do szczęścia polegającej na wyborze męża,a także chce mi zablokować możliwość wydawania pieniędzy, chociaż ta czynność jest  tak wyjątkowo przyjemna.

Ciąg dalszy. prawdziwe zakończenie cz 2

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 20 listopada 2013, anmira555

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu: